Witam! Oto i pierwszy rozdział.. już się nie mogę doczekać opinii! :)
ALLY
- Hahaha - zaśmiałam się - Lisia, przest-tań! - nie mogłam się opanować, gdy mój malutki szczeniaczek lizał mnie po twarzy łaskocząc przy tym niemiłosiernie. Jednak po chwili się posłuchała i usiadła kierując swoje oczka prosto na mnie.
- No i co mała? -zapytałam, a ta jakby mnie rozumiała i słuchała przechyliła łepek. - Moja kochana - wzięłam ją na ręce i przytuliłam. Piękny poranek zepsuł mi dzwonek do drzwi..
- Kto tu się dobija o.. 9 rano w ostatni dzień wakacji.. - mruknęłam niezadowolona i ruszyłam do drzwi z cicho szczekającym psem na rękach. Odstawiłam ją w kuchni, koło miski żeby zjadła i podeszłam do drzwi, gdzie przed naciśnięciem mosiądzowej klamki spojrzałam w wizjer. Za drzwiami czekał listonosz...
- Pani.. Allyson Dawson? - zapytał starszy mężczyzna o siwych włosach.
- Tak - potwierdziłam z uśmiechem.
- To dla pani - odpowiedział mi również uśmiechem.
- Dziękuję - odebrałam list i zamknęłam drzwi. Podeszłam do kuchni i stwierdziłam że nie ma jej tam, więc poszłam w stronę kanapy i położyłam na niej czekającą Lisię, a następnie sama usiadłam. Mała się położyła i poszła spać, opierając główkę o moją nogę. Otworzyłam powoli kopertę i wyjęłam zawartość.
Ally!
Jeżeli to czytasz, znaczy że jest jednak dla mnie nadzieja. Ally.. to ja. Skarbie, ja żyję. To wszytko było upozorowane, zostałam porwana. Jesteś moją największą nadzieją. Jestem w....
I tu się urwała kartka.
- Nie... to nie możliwe - szepnęłam. - Ty nie żyjesz od 7 lat... byłam n twoim pogrzebie... - siedziałam z otwartą buzią i pustymi oczami dobre pół godziny. - To pewnie jakaś pomyłka, weź się w garść Dowson. - powiedziałam do siebie i poszłam otworzyć drzwi, do których toś się uporczywie dobijał.
- Allyś!
- Trish! - przytuliłam moją czarnowłosą przyjaciółkę. - Jak było na Karaibach?
- Cudnie! Musimy tam razem pojechać - zaśmiała się - Idziemy na zakupy?
- Jasne - uśmiechnęłam się - tylko wejdź na chwilę, wezmę Lisię - poszłam szybko na górę po torebkę, poprawiłam makijaż i zabrałam małą miseczkę podróżną dla małej. Zeszłam po schodach i skierowałam się do salonu. Stamtąd zabrałam szczeniaka.
- Idziemy?
- Idziemy - przytaknęła mi i wyszłyśmy na miasto.
25 WRZEŚNIA
- Nie mogę no! To jest totalny.. urgh! Czy ja kiedykolwiek powiedziałam że go uwielbiam!? - zaczęłam się wyżalać Trish na długiej przerwie. Siedzimy na stołówce, jak cała szkoła. - Pusty duper! Moon, Sruun..
- Ey, nie przesadzasz?
- Nie! - pogaduszki przerwał nam dzwonek. Westchnęłam głośno, schowałam pudełko z niedokończoną sałatką do torby i ruszyłyśmy na tańce. Byłyśmy w klasie bio-chemiczno- artystycznej. Dziwne połączenie, ale cóż..
15 MINUT DO KOŃCA LEKCJI TAŃCA
- Dobrze, pięknie wam poszło! - pochwaliła Nas nauczycielka - A teraz proszę usiąść w kółko.
Wykonaliśmy posłusznie jej polecenie. Angie usiadła w środku i zaczęła:
- Mam dla was zadanie. Dobiorę was w pary chłopak-dziewczyna i każda para przygotuje piosenkę o tematyce wylosowanej przez jedną osobę oraz układ taneczny. Macie na to miesiąc.
- Na ocenę? - zapytał Eryk, klasowy nieogar..
- Nie Eryk, na cukierki - powiedziała sarkastycznie blondynka i cała klasa wybuchła śmiechem, łącznie z nią. - Dobra dzieciaki, teraz wstajemy i wybieram wam pary. Dziewczyny proszę po lewo, chłopaki po prawo. - Ustawiliśmy się w dwóch grupach, a nauczycielka stanęła na końcu sali i spojrzała na nas.
- Hm.. Kimi, Jack. Stańcie tu - wskazała miejsce - razem - Kim i Jack stanęli w miejscu wyznaczonym przez nauczycielkę . - Idealnie! - Miała rację, Kim i Jack idealnie ze sobą wyglądali. W dodatku byli parą z najdłuższym stażem w szkole! Są razem od 1 klasy liceum i nie mieli ani jednej przerwy, można by rzec para idealna. Kim jest blondynką o pięknych, brązowych oczach i nieskazitelnej urodzie. Jest szczupła, dość wysoka i kształtna. A Jack? Jack to wysoki, umięśniony brunet o czekoladowych oczach. Wyższy od Kim o jakieś 25 cm. Marzenie każdej dziewczyny to Jack, marzenie każdego chłopaka to Kim... Para idealna.
- Jedna sprawa prze pani, tylko ja mogę mówić do mojej Kimi, Kimi. - rzekł ze śmiertelną powagą i objął swoją dziewczynę, wszyscy włącznie z Kim lecz oprócz Jacka wybuchliśmy śmiechem.
- Dobrze dobrze, Jack - zaśmiała się nauczycielka - jedziemy dalej. - Amy i .. Jerry. Wystąp. - kolejni, którzy pięknie razem wyglądają. Amy to brunetka o długich włosach i brązowych oczach, a Jerry to dość wysoki czarnowłosy latynos, o zielonych oczavh. Też są razem. W naszej klasie jest dość sporo par..
- Pięknie! Stańcie obok Kim i Jacka. A teraz.. Julia i.. Milton. - klasowa para kujonków, którzy kochają się nad życie. Są przesłodcy. Julia to jasna brunetka, wzrostu o 3cm niższego niż blond włosy Milton. Juli nosi okulary, a włosy ma do ramion, Milton zaś jest trochę wątły i nie ma na co popatrzeć, ale wiedzą przewyższają oboje całą szkołę. - Cudnie, dołączcie. Edward i Bella, to oczywiste że razem wyglądacie świetnie, dołączyć. To samo Alice i Jasper oraz Rosaly i Emmet. - No tak... wszyscy to bladzi, niewiarygodnie piękni ludzie. Bella - długowłosa brunetka o szarych oczach (dzisiaj.) niższa od swojego miedziano-włosego chłopaka o jakieś 10 cm. Za to Edward, jest wysoki, dobrze zbudowany i mega przystojny... Zresztą jak wszyscy faceci w naszej klasie, z dwoma wyjątkami. Cała szkoła zazdrości nam klasy, ale wracając.. Alice to urocza, mojego wzrostu czyli nie taka wysoka, dziewczyna o elfickiej urodzie i krótkich, kruczoczarnych włosach. Za to Jasper, to dobrze zbudowany, przystojny blondyn o czekoladowych oczach. Rosaly - długo włosa blondynka o zmiennych oczach, wysoka. Ale jej chłopak, Emmet i tak jest od niej wyższy około 10 cm. Ma czarne, krótkie włosy, czarne włosy i wieelkie mięśnie... ale to na serio, jest bardzo umięśniony.
- No, już dołączyć do grupy. No i teraz.. Ally i ... - proszę, nie Moon, proszę, nie Moon... - i Austin. - zacisnęłam oczy i westchnęłam. Jest jeszcze nadzieja.. co ja mówię. Stanęliśmy niechętnie obok siebie przed nauczycielką.
- Co takie miny? Musicie razem pracować i tyle. Ally, idealnie do siebie wizualnie.
- Ale charakterem to raczej nie.. - mruknęłam niezadowolona.
- Jesteś śliczną brunetką, długie falowane włosy i brązowe oczy. Nieskazitelna cera. I jesteś idealnie 15 cm niższa od Austina. A ty wysoki blondynie, o świetnych włosach, jesteś umięśniony i również - brązowe oczy i nieskazitelna cera. Popatrzcie na siebie w lustrze. - zrobiliśmy posłusznie co nam kazała - ale uśmiechnąć się! Austin, obejmij Ally.
- Nie, proszę! - zaprotestowałam.
- E-e! A ty z uśmiechem połóż mu głowę na ramieniu. No już, bez marudzenia! - z niechęcią wykonaliśmy polecenie i z krzywym uśmiechem spojrzałam na nas. W sumie, było mi nawet wygodnie... I na prawdę, dość do siebie pasowaliśmy. Mój krzywy uśmiech zmieni się w delikatny, prawdziwy tak jak blondyna.
- No, chyba nie jest tak źle - powiedziała i kazała nam dołączyć do grupy w milczeniu, co zrobiliśmy.
- I ostatnia para, Trish i Dez! - zakończyła i dopiero rozpoczęła się kłótnia między tą dwójką. Na szczęście, w porę została opanowana lecz par nie zmieniono.
- A teraz, dziewczyny proszę podejść do mnie i wylosować rodzaj piosenki - uśmiechnęła się Angie.
Wystąpiłyśmy z szeregu i zaczęłyśmy po kolei wyciągać kartki z kapelusza.
Kim, wylosowała romantyczną, Amy i Julia pop, Bella balladę, Rosaly smutną, Alice wesołą, Trish zabawną, a ja..
- Romantyczna ballada miłosna.. - powiedziałam cicho i jęknęłam. No super.
- Cudnie! Musimy tam razem pojechać - zaśmiała się - Idziemy na zakupy?
- Jasne - uśmiechnęłam się - tylko wejdź na chwilę, wezmę Lisię - poszłam szybko na górę po torebkę, poprawiłam makijaż i zabrałam małą miseczkę podróżną dla małej. Zeszłam po schodach i skierowałam się do salonu. Stamtąd zabrałam szczeniaka.
- Idziemy?
- Idziemy - przytaknęła mi i wyszłyśmy na miasto.
25 WRZEŚNIA
- Nie mogę no! To jest totalny.. urgh! Czy ja kiedykolwiek powiedziałam że go uwielbiam!? - zaczęłam się wyżalać Trish na długiej przerwie. Siedzimy na stołówce, jak cała szkoła. - Pusty duper! Moon, Sruun..
- Ey, nie przesadzasz?
- Nie! - pogaduszki przerwał nam dzwonek. Westchnęłam głośno, schowałam pudełko z niedokończoną sałatką do torby i ruszyłyśmy na tańce. Byłyśmy w klasie bio-chemiczno- artystycznej. Dziwne połączenie, ale cóż..
15 MINUT DO KOŃCA LEKCJI TAŃCA
- Dobrze, pięknie wam poszło! - pochwaliła Nas nauczycielka - A teraz proszę usiąść w kółko.
Wykonaliśmy posłusznie jej polecenie. Angie usiadła w środku i zaczęła:
- Mam dla was zadanie. Dobiorę was w pary chłopak-dziewczyna i każda para przygotuje piosenkę o tematyce wylosowanej przez jedną osobę oraz układ taneczny. Macie na to miesiąc.
- Na ocenę? - zapytał Eryk, klasowy nieogar..
- Nie Eryk, na cukierki - powiedziała sarkastycznie blondynka i cała klasa wybuchła śmiechem, łącznie z nią. - Dobra dzieciaki, teraz wstajemy i wybieram wam pary. Dziewczyny proszę po lewo, chłopaki po prawo. - Ustawiliśmy się w dwóch grupach, a nauczycielka stanęła na końcu sali i spojrzała na nas.
- Hm.. Kimi, Jack. Stańcie tu - wskazała miejsce - razem - Kim i Jack stanęli w miejscu wyznaczonym przez nauczycielkę . - Idealnie! - Miała rację, Kim i Jack idealnie ze sobą wyglądali. W dodatku byli parą z najdłuższym stażem w szkole! Są razem od 1 klasy liceum i nie mieli ani jednej przerwy, można by rzec para idealna. Kim jest blondynką o pięknych, brązowych oczach i nieskazitelnej urodzie. Jest szczupła, dość wysoka i kształtna. A Jack? Jack to wysoki, umięśniony brunet o czekoladowych oczach. Wyższy od Kim o jakieś 25 cm. Marzenie każdej dziewczyny to Jack, marzenie każdego chłopaka to Kim... Para idealna.
- Jedna sprawa prze pani, tylko ja mogę mówić do mojej Kimi, Kimi. - rzekł ze śmiertelną powagą i objął swoją dziewczynę, wszyscy włącznie z Kim lecz oprócz Jacka wybuchliśmy śmiechem.
- Dobrze dobrze, Jack - zaśmiała się nauczycielka - jedziemy dalej. - Amy i .. Jerry. Wystąp. - kolejni, którzy pięknie razem wyglądają. Amy to brunetka o długich włosach i brązowych oczach, a Jerry to dość wysoki czarnowłosy latynos, o zielonych oczavh. Też są razem. W naszej klasie jest dość sporo par..
- Pięknie! Stańcie obok Kim i Jacka. A teraz.. Julia i.. Milton. - klasowa para kujonków, którzy kochają się nad życie. Są przesłodcy. Julia to jasna brunetka, wzrostu o 3cm niższego niż blond włosy Milton. Juli nosi okulary, a włosy ma do ramion, Milton zaś jest trochę wątły i nie ma na co popatrzeć, ale wiedzą przewyższają oboje całą szkołę. - Cudnie, dołączcie. Edward i Bella, to oczywiste że razem wyglądacie świetnie, dołączyć. To samo Alice i Jasper oraz Rosaly i Emmet. - No tak... wszyscy to bladzi, niewiarygodnie piękni ludzie. Bella - długowłosa brunetka o szarych oczach (dzisiaj.) niższa od swojego miedziano-włosego chłopaka o jakieś 10 cm. Za to Edward, jest wysoki, dobrze zbudowany i mega przystojny... Zresztą jak wszyscy faceci w naszej klasie, z dwoma wyjątkami. Cała szkoła zazdrości nam klasy, ale wracając.. Alice to urocza, mojego wzrostu czyli nie taka wysoka, dziewczyna o elfickiej urodzie i krótkich, kruczoczarnych włosach. Za to Jasper, to dobrze zbudowany, przystojny blondyn o czekoladowych oczach. Rosaly - długo włosa blondynka o zmiennych oczach, wysoka. Ale jej chłopak, Emmet i tak jest od niej wyższy około 10 cm. Ma czarne, krótkie włosy, czarne włosy i wieelkie mięśnie... ale to na serio, jest bardzo umięśniony.
- No, już dołączyć do grupy. No i teraz.. Ally i ... - proszę, nie Moon, proszę, nie Moon... - i Austin. - zacisnęłam oczy i westchnęłam. Jest jeszcze nadzieja.. co ja mówię. Stanęliśmy niechętnie obok siebie przed nauczycielką.
- Co takie miny? Musicie razem pracować i tyle. Ally, idealnie do siebie wizualnie.
- Ale charakterem to raczej nie.. - mruknęłam niezadowolona.
- Jesteś śliczną brunetką, długie falowane włosy i brązowe oczy. Nieskazitelna cera. I jesteś idealnie 15 cm niższa od Austina. A ty wysoki blondynie, o świetnych włosach, jesteś umięśniony i również - brązowe oczy i nieskazitelna cera. Popatrzcie na siebie w lustrze. - zrobiliśmy posłusznie co nam kazała - ale uśmiechnąć się! Austin, obejmij Ally.
- Nie, proszę! - zaprotestowałam.
- E-e! A ty z uśmiechem połóż mu głowę na ramieniu. No już, bez marudzenia! - z niechęcią wykonaliśmy polecenie i z krzywym uśmiechem spojrzałam na nas. W sumie, było mi nawet wygodnie... I na prawdę, dość do siebie pasowaliśmy. Mój krzywy uśmiech zmieni się w delikatny, prawdziwy tak jak blondyna.
- No, chyba nie jest tak źle - powiedziała i kazała nam dołączyć do grupy w milczeniu, co zrobiliśmy.
- I ostatnia para, Trish i Dez! - zakończyła i dopiero rozpoczęła się kłótnia między tą dwójką. Na szczęście, w porę została opanowana lecz par nie zmieniono.
- A teraz, dziewczyny proszę podejść do mnie i wylosować rodzaj piosenki - uśmiechnęła się Angie.
Wystąpiłyśmy z szeregu i zaczęłyśmy po kolei wyciągać kartki z kapelusza.
Kim, wylosowała romantyczną, Amy i Julia pop, Bella balladę, Rosaly smutną, Alice wesołą, Trish zabawną, a ja..
- Romantyczna ballada miłosna.. - powiedziałam cicho i jęknęłam. No super.
No i jak? :D Przepraszam za opóźnienie! Ale jak wecie niektórzy z mojego pierwszego bloga, miałam dość długo nieaktywnego laptopa... a Kasia nie wiem czemu nic nie napisała xD A wstawiam takie krótkie, bo tyle zdołałam dzisiaj napisać. Miałam dokończy wieczorem ale... stało się coś co mi skutecznie zniwelowało humor i ledwo co powstrzymuję się od płaczu... więc przepraszam.. i czekam na opinie.

